Czarne chmury – ciąg dalszy

12 czerwca 2016 autor: ulubienica teściów

czarne chmuryMiałam dziś dość ciężki dzień, zresztą sądząc po minie mojego męża, który wrócił późno z pracy, też nie było lekko. W firmie budowlanej ma sporo zawirowań, tym bardziej, że na tapecie jest kwestia ochrony przeciwpożarowej. Trzeba wybrać klapy rewizyjne i sporo innych elementów, a do tego każdy ma inne zdanie odnośnie przyszłych instalacji. Cały wieczór mi o tym opowiadał, a ja niestety nie mogę zbyt wiele pomóc. Nie znam się na tym, może i dlatego lepiej, że nie zdecydowałam się na pracę u niego w firmie. To nie byłby dobry ruch z mojej strony. Ja mam wystarczająco problemów i stresów w swojej pracy. Jestem kierowniczką, więc z pracownikami trzeba współpracować odpowiednio. A pod tym pojęcie kryje się już naprawdę wiele. Z jednymi praca jest przyjemniejsza, inni zaś potrafią stwarzać naprawdę niemałe problemy. Generalnie dzisiejszy dzień nie byłby taki zły, gdyby nie kwestia nowego pracownika, który dopiero co wdrażał się w działania firmowe. Niestety innym pracownikom jego zachowanie nie przypadło do gustu i już na horyzoncie widać było czarne chmury.

  • Możliwość komentowania Czarne chmury – ciąg dalszy została wyłączona
  • Kategoria: życie

Komentowanie wyłączone.