Po porodzie

25 sierpnia 2015 autor: ulubienica teściów

poródWiecie jak to jest po porodzie? Albo w ciąży? Hormony szaleją, potrafisz płakać, za chwilę się śmiać i na odwrót. Ja szczególnie mocno odczuwałam te wszystkie zmiany. Mąż mnie wkurzał niesamowicie. Co chwilę przez niego płakałam, ale patrząc obiektywnie – nie miałam powodu. Po prostu – moje hormony dawały o sobie znać w sposób nie do opanowania…
Teściowe zaplanowali sobie przyjazd do nas na połowę lipca. Ja miałam porodu na początku lipca – ale niestety przenosiłam i urodziłam 11 lipca. No i pech chciał – że tydzień po porodzie zawitali do nas mamusia i tatuś… I to był błąd… Dzień przed ich przyjazdem myłam na kolanach podłogę (zaledwie 2 tygodnie po porodzie…). Do tego – każdą radę traktowałam z poczuciem tego, że źle opiekuję się dzieckiem. Zresztą – chyba to wyczuli, bo po dwóch dniach – jak coś chcieli powiedzieć, to mówili to do mojego męża, a nie do mnie…

Jak już nie mogłam wytrzymać ich obecności – wymyślałam coraz to nowe zadania dla męża, który zabierał ich ze sobą. I tak jeździli po sklepach, żebym ja mogła odetchnąć. Wysłałam ich nawet po świetliki – które będą nam potrzebne dopiero za kilka miesięcy – ale powód zawsze był:P Do tego – zdążyłam się dość mocno pokłócić z teściem. Tak – że do tej pory ze sobą nie rozmawiamy…. No cóż – życie…

  • Możliwość komentowania Po porodzie została wyłączona
  • Kategoria: życie

Komentowanie wyłączone.