Trudne dni

26 lutego 2016 autor: ulubienica teściów

trudny dzieńTrudne dni to norma u mnie w pracy. Codziennie ktoś ma do mnie jakąś ważną sprawę. Aż czasami nie wiem w co ręce włożyć! Do tego musiałam pamiętać, że dziś przyjeżdżają fachowcy do mamy z firmy SteelProfil i mama będzie się decydować na blachy trapezowe oraz płyty warstwowe. Nie znam się na tym, ale mąż – jak już znalazł chwilkę – próbował mi wytłumaczyć, co z czym się je. Mam wrażenie, że cały dzień spędziłam głównie na myśleniu, zamiast fizycznej pracy. Na szczęście wszystko zaczęło się jakoś pomału rozwiązywać. Sterta papierów na moim biurku zaczęła znikać, nawet któryś z pracowników przyszedł do mnie z osobistymi podziękowaniami. Dla odprężenia wybrałam się na długie wybieganie po pracy. Z ulubioną muzyką w uszach. Chociaż nogi się zmęczyły, to jednak psychicznie zdecydowanie odpoczęłam. Dzień mogę w takim wypadku z powodzeniem zaliczyć do udanych, choć nie obyło się bez małych potknięć. Najważniejsze, że w ostatecznym rozrachunku wszyscy są zadowoleni i trochę spraw poszło do przodu. Po całym tygodniu trudnych spraw w pracy, to miła odmiana, gdy wreszcie zaczyna się układać.

  • Możliwość komentowania Trudne dni została wyłączona
  • Kategoria: życie

Komentowanie wyłączone.